środa, 23 lipca 2014

Hej :)

Pamiętacie mnie jeszcze?

Chcecie kontynuacji bloga?

Może zajrzycie na bloga o mnie?

Zapraszam: karolina-kaszuba.blogspot.com

Jak będzie jakiś odzew, to pomyślimy o rozwinięciu dalszych losów Syriusza i Dracona :)

piątek, 15 marca 2013

Nowy rozdział

Myślę, że nowy rozdział już niebawem...ale zanim nadejdzie postanowiłam przeczytać od początku do teraźniejszości całe opowiadanie. Jest to istotne dla mojej dalszej pracy.

Będzie masa nowości, m. in.niezidentyfikowane ja Dracona Malfoy'a (w poprzednim rozdziale macie maleńką podpowiedź co do jego przyszłości).

Do dzieła...

cztery...

...trzy...

...dwa...

...jeden....!

niedziela, 10 marca 2013

Rozdział 10

- Saro, zrozum mnie, tak będzie najlepiej!- przekonywał Draco siostrę. - Obawiam się, że inaczej nie poradzimy sobie z Samanthą.

- Czy Ty siebie słyszysz?- kobieta była wyraźnie poruszona. - Ja mam się wedrzeć w myśli uczennicy bez jej wiedzy? To KARALNE! Rozumiesz znaczenie tego słowa?

- Kto jak kto, Saro, ale my powinniśmy zdawać sobie sprawę z tego, że to często jest nieuniknione, a wręcz jedyne rozsądne wyjście- odpowiedział spokojnie Malfoy. - Syriusz powinien mieć za to oko na Vanessę Preis. 

- A co z Dawletiarowem i Modem?

- Pierwszym zajmuję się ja, na drugim nadzór sprawuje już Harry.

- Świetnie, widzę, że ostatnio doskonale się dogadujecie. Do tego stopnia, by bez mojej wiedzy podejmować istotne decyzje!

- A znasz lepsze wyjście?- Draco miał wiele wyrozumiałości dla swej siostry.

Sara milczała.

- Właśnie- podsumował. - Powiedz mi lepiej, co wiesz na temat Dawletiarowa?

- Jego ojciec z pochodzenia jest Rosjaninem, mugolem. Na temat matki nie ma żadnych informacji. 

- Coś mi to przypomina- powiedział Draco..

- Wiem, co masz na myśli- wychowanie w sierocińcu, niejasne pochodzenie...Ale nie wpadajmy w paranoję.

- A James Mode?

- Syn Ministra Magii w Bułgarii. Porządna rodzina, brak powiązań ze śmierciożercami.

***

Samantha ocknęła się na błoniach. Bez emocji dokonała spostrzeżenia, że nie zdaje sobie sprawy w jaki sposób znalazła się w tym miejscu. Bez wahania zwróciła się w stronę zamku i podążyła w kierunku wejścia. Powoli utrata świadomości zaczęła ją odprężać. Uczucie, że ktoś prowadzi ją przez życie wypełniało ją od środka.

***

Dominic stał na przeciwko Dracona wyczekując na atak:

- Legilimens!

Oczom dyrektora ukazał się obraz płaczącej 5-letniej dziewczynki. Została w brutalny sposób ukarana przez siostry zakonne z sierocińca, w którym się wychowywał. Powoli obleśne ręce jednej z nich kierowały się w jego stronę. Poczuł strach....

Uczucie dzikiej satysfakcji zestawione ze zbolałym spojrzeniem zakonnicy kolejny raz uważnie czytającej list z Hogwartu.

Pierwsza lekcja Obrony przed Czarną Magią. Euforia...

Samantha....

Zgrzyt.

Draco spoglądający na zmasakrowane ciało Sary po pamiętnych torturach w jego rezydencji...

Wzrok Dominica...

- Przepraszam- szepnął cicho chłopak...- Nie do końca wiedziałem, że to w ten sposób ciała...

Spojrzał na dyrektora. W tym dopiero momencie mężczyzna zorientował się, jak blisko jego twarz sięga twarzy ucznia.

- Nic nie szkodzi- odpowiedział niepewnie. - Musisz mieć spory potencjał- odpowiedział przekonany.

- Cieszy mnie to- odsapnął Dominic ocierając pot z czoła..

- Myślę, że na dzisiaj nam starczy- odrzekł ostrożnie Draco. - Możesz już iść do dormitorium

- Dziękuję, panie profesorze. Dobranoc.

- Dobranoc, Dominic.

***